Miałam ostatnio okazję być na weselu w Domu Górnika. Obiekt całkiem przyjemny, jedzenie smaczne i naprawdę niezła obsługa. Na sali nie można palić - barzdo dobry pomysł. Ale moim zdaniem palaczom należałoby wskazać takie miejsce w budynku. w tej chwili palacze muszą wyjść przed budynek, ale co będzie zimą. Nie przesadzajcie z ich dyskryminacją. Poza tym jeśli już muszą palić przed budynkiem to zabezpiczcie dla nich popielniczki. Ta jedna jedyna stojąca przed drzwiami, nie dość że obskurna to non stop zawalona petami, bo nie ma kto z niej wyrzucić. Mało tego, na drugi dzień przed porawinami pety z popielniczki nie były wyrzucone od wesela. TO SKANDAL. Idąc dalej: schody i parking przed Domem Górnika też nie wiem kiedy były sprzątane. Poza tym strach zostawić auto na parkingu przed Górnikiem, bo okupkają go ptaki - taki fajny czerwony VW Golf stał po weselu - był w ciapki. Szyby - piękne czarne szyby Górnika, ale niestety okupkane przez ptaki i nie ma kto ich umyć - one szpecą. Dom Górnika odrestaurowany, odbudowany, niezły standard obiektu (z obsługą to już różnie bywa) ale takie drobnostki, takie detale psują cały obraz. Można w nim robić całkiem fajne imprezy, aole potrzebna jest odrobina smaku u zarzadzających nim. Pozdrawiam całą obsługę Domu Górnika.